Magdalena
Krakowianka od urodzenia, miłośniczka tego miasta, rowerzystka.
Urodziłam się w Krakowie i, poza kilkoma latami w innych miastach, mieszkam tu całe życie. Znam je z poziomu chodnika i z poziomu siodełka: rowerem jeżdżę do pracy, po zakupy, na Błonia z książką i na weekendowe wyprawy do Tyńca, Ojcowa albo Puszczy Niepołomickiej. Kraków ma opinię miasta do zwiedzania pieszo i to prawda, ale poza Plantami zaczyna się drugie miasto, które najlepiej widać z roweru.
Tę stronę zaczęłam od notatek dla znajomych, którzy przyjeżdżali w odwiedziny i pytali, co zobaczyć poza Rynkiem. Z czasem notatki zamieniły się w artykuły, legendy, które opowiadała mi babcia, i w dwie aplikacje: pieszą po siedmiu trasach i rowerową po siedmiu wycieczkach. Obie czyta lektorka, obie działają bez internetu i obie są darmowe. Nie zbieram danych, nie wyświetlam reklam.
Lubię Kraków wczesnym rankiem, zanim obudzi się Rynek, i Kraków w listopadzie, gdy Planty są żółte, a na bulwarach nie ma nikogo. Lubię obwarzanki z wózka przy Bramie Floriańskiej i widok na Wawel z mostu Dębnickiego, który widziałam tysiące razy i wciąż zwalniam. Jeśli coś z tego jest też twoje, to dobrze trafiłeś.
Jeśli znajdziesz błąd, masz pomysł na trasę albo chcesz się po prostu przywitać, napisz do mnie. A jeśli strona albo aplikacja pomogły ci w Krakowie, możesz postawić mi kawę — wypiję ją na bulwarach.
W skrócie
- Ulubiona trasaBulwarami do Tyńca, w sobotę o siódmej rano
- Ulubiony kopiecKrakusa, o zachodzie słońca
- Ulubiona legendaO skrzypku i złotym trzewiku
- RowerStalowy, z koszykiem, na obwarzanki