Skarb pod Krzysztoforami
Co widział sługa, który zszedł do piwnic pałacu.
Pod pałacem Krzysztofory, w rogu Rynku, ciągną się piwnice głębsze niż gdziekolwiek indziej w mieście. Mówi się, że to pracownia Twardowskiego, ale starsza legenda opowiada o skarbie. Pewien sługa zszedł tam w noc świętojańską i zobaczył salę pełną złota, strzeżoną przez kurę o złotych piórach. Nabrał złota do kieszeni, ale kura zapiała, drzwi zamknęły się za nim i nikt go więcej nie widział. Raz w roku, w noc świętojańską, drzwi otwierają się na chwilę.
Piwnice są prawdziwe i można do nich wejść: mieści się w nich Muzeum Krakowa i kabaret. Złotej kury nikt nie znalazł.